Żydzi Maroka

Obecność żydowska w Maroku sięga ponad dwóch tysięcy lat — od fenickich szlaków handlowych przez wygnanie z Półwyspu Iberyjskiego, rozkwit handlu atlantyckiego po masową emigrację, która zredukowała społeczność 265 000 osób do kilku tysięcy. To, co pozostało, nie jest reliktem.

Dwa tysiące lat przed tym, zanim wymyślono słowo mellah, Żydzi mieszkali już na atlantyckim wybrzeżu Afryki Północnej.

Najstarszym materialnym dowodem obecności Żydów w Maroku jest inskrypcja nagrobna z Volubilis — rzymskiej stolicy prowincji niedaleko dzisiejszego Meknesu — datowana na pierwszy wiek n.e. Ale tradycje naukowe i ustne cofają tę oś czasu wcześniej: do zniszczenia Pierwszej Świątyni w 586 roku p.n.e., gdy wygnane wspólnoty izraelskie rozproszyły się na zachód wzdłuż fenickich szlaków handlowych.

Gdy w VII wieku dotarł islam, Maroko było już domem żydowskich społeczności amazyskich, których pochodzenia nikt już dokładnie nie pamiętał. To Toshavim — osiedleńcy — nurt historii Żydów marokańskich, który był rdzenny, zanim to słowo nabrało jakiegokolwiek politycznego znaczenia.

Drugi nurt przybył nagle. Gdy Ferdynand i Izabela podpisali w 1492 roku dekret z Alhambry, wypędzający Żydów z Hiszpanii, Półwysep Iberyjski opuściło od 50 do 200 tysięcy osób. Maroko przyjęło znaczną ich część — rodziny z Kordoby, Toledo i Sewilli, niosące ze sobą język kastylijski, europejskie wykształcenie prawnicze i rozległe sieci kupieckie.

To byli Megorashim, wygnani. W miastach Fez i Meknes obie społeczności najpierw współistniały z trudem, potem zaczęły się krzyżować przez małżeństwa, aż stały się jednym ludem mówiącym dwoma dialektami, tworząc coś odrębnego od reszty żydowskiej diaspory.

W 1760 roku relacja między Żydami Maroka a sułtanem osiągnęła szczyt. Sidi Mohammed ben Abdallah wyznaczył żydowskich kupców na tujjar al-sultan — kupców sułtana — oficjalnych pośredników handlowych korony marokańskiej. Z atlantyckiego portu, który zbudował w Essaouirze, rodziny te prowadziły sieci handlowe łączące Afrykę subsaharyjską, Europę i obie Ameryki. Na początku XIX wieku dzielnica żydowska Essaouiry liczyła szesnaście tysięcy mieszkańców na obszarze mniejszym niż kilometr kwadratowy.

Szkoły zmieniły ten kierunek. Począwszy od 1862 roku, Alliance Israélite Universelle otwierała francuskojęzyczne szkoły świeckie w całym Maroku — najpierw w Tetuanie, potem w każdym większym mieście. Program nauczania był europejski. Językiem był francuski. Skutkiem, w ciągu dwóch pokoleń, była społeczność swobodnie poruszająca się zarówno w swoich marokańskich korzeniach, jak i w świecie francuskojęzycznym — co wytworzyło siłę przyciągania, która zdefiniuje przyszłe emigracje.

W 1948 roku w Maroku żyło około 265 000 Żydów — największa społeczność żydowska świata arabskiego i jedna z najstarszych nieprzerwanie istniejących społeczności żydowskich na ziemi.

Między 1948 a 1967 rokiem wyjechało z niego około 200 000 z nich: do Izraela, Francji, Kanady, Stanów Zjednoczonych. Powody były liczne i nakładały się na siebie — powstanie Państwa Izrael, niepodległość Maroka w 1956 roku, migracja ekonomiczna, wojna 1967 roku, rodzinne łańcuchy migracyjne już w ruchu. Żadna pojedyncza przyczyna nie wyjaśnia całego wzorca.

Dziś w Maroku mieszka około 2500 Żydów, większość z nich w Casablance. Synagogi, mellahy i cmentarze Fezu, Marrakeszu, Meknesu i Essaouiry zostały odrestaurowane — niektóre dzięki finansowaniu rządu marokańskiego. Król Mohammed VI publicznie wskazał kulturę żydowską jako jeden z trzech filarów tożsamości narodowej Maroka, obok kultury arabskiej i amazyskiej.

Co roku tysiące osób przyjeżdżają do Essaouiry na hilulę rabina Chaima Pinto. Większość przyjeżdża dziś z Izraela, Francji i Ameryki Północnej. Odwiedzają groby, o które od ponad stu lat dba muzułmańska rodzina. Chodzą przez mellah, który wciąż stoi.

W żydowskim doświadczeniu Maroka jest dziwna rekursja: społeczność zrodzona z jednego wygnania, zbudowana przez drugie, dziś rozproszona w trzecim. Co znaczy nosić w sobie miejsce jako ojczyznę, skoro przybywając już nosiło się w sobie inną ojczyznę — to pytanie, z którym społeczność żyje od pięciuset lat, i na które wciąż nie skończyła odpowiadać.

Przejdź audioprzewodnik po Essaouirze